„Minimum dwie babeczki … Och, niech będą cztery a potem zobaczę. Obowiązkowo poproszę do tego kawę.” Czy ktoś domyśla się jakie portugalskie babeczki zamawiam? Zakładam, że jest to pytanie retoryczne. Odpowiedź jest oczywista – Pastel de Nata (Pasteis de Nata w liczbie mnogiej).

Pastel de Nata, czyli jeden z najbardziej cenionych deserów na świecie i chyba najbardziej rozpoznawalny deser portugalski. Receptura jest dość prosta, ale trzeba ją opanować do perfekcji. To ciastko z kremem budyniowym w cieście typu francuskiego, idealnie, gdy jest ozdobione odrobiną cynamonu i cukru pudru. Te rozkoszne babeczki są znane również albo przede wszystkim jako Pasteis de Belém – to jest nazwa zarezerwowana tylko i wyłącznie dla miejsca, skąd pochodzą i są wypiekane według oryginalnej tradycyjnej, tajnej receptury.

  Na zdjęciu widać dwie babeczki Pastel de Nata na sporym zbliżeniu. Widać przypieczone brzegi i jasny środek. Podstawowe składniki tego zachwycającego cały świat wypieku mogą wydać się oczywiste: jajka, mleko, cukier, mąka, proszek do pieczenia i aromaty. Sposób przyrządzenia tkwi w szczegółach, które zazwyczaj są ściśle chronione przez wykonawcę. Ciekawym jest fakt, że ten pyszny wypiek powstał w klasztorze Hieronimitów - od świętości do rozkoszy. Mimo, że w krajach południowych ciastko w komplecie z kawą kojarzy się ze śniadaniem  to przez Portugalczyków jest ono pożądane w każdym możliwym momencie. Historia narodzin babeczki jest wynikiem paru czynników - ludzkiej potrzeby zarabiania pieniędzy, ciągłym dążeniem do doskonałości oraz apetytem na słodkości. W XVIII wieku, kiedy białko było używane do krochmalenia ubrań, mnisi klasztoru Hieronimitów w lizbońskiej dzielnicy Belém wpadli na pomysł jak efektywnie wykorzystać marnujące się żółtko. Tak stworzyli przepis na Pasteis de Nata, które następnie zaczęli sprzedawać do sąsiadującej fabryki wyrobów cukierniczych, reperując budżet biednego klasztoru. Momentem przełomowym stało się przekazanie całej receptury zaprzyjaźnionej cukierni, która rozpoczęła produkcję na masową skalę. Pasteis de Belém kupimy tylko w Antiga Confeitaira de Belém; odpowiednik Pastel de Nata, który może smakować równie wyśmienicie dostaniemy w całej Portugalii, a nawet w Polsce (w Krakowie i w Gliwicach). Warto dodać, że mówimy tu wyłącznie o świeżych wypiekach sprawdzonych i zatwierdzonych przez podniebienie samych Portugalczyków. Na zdjęciu widać paterę z kilkoma babeczkami Pastel de Nata w tle oraz na pierwszym planie opakowanie w kolorze biało niebieskim, z którego wystaje jedna babeczka Zabiorę Was w podróż rozkoszy, byście mogli delektować się każdym słowem i zaraz po literackiej przyjemności zrobić wszystko, żeby zdobyć tę wymarzoną portugalską babeczkę. Wyobraźcie sobie, że zasiadacie w przytulnej kawiarni w oczekiwaniu na pierwsze śniadanie. Połączone wonie świeżo upieczonych Pasteis de Nata, aromatycznej kawy i cynamonu z ciepłym uśmiechem sprzedawców nie pozwalają oprzeć się temu smakołykowi. Wybór jest prosty. Czekają już na was na talerzyku dwie złociste kształtne babeczki jak słoneczne uśmiechy, ozdobione nieregularnymi plamami w kolorze przypalonego karmelu. Dla miłośników cukru pudru i cynamonu tuż pod ręką znajdują się te przyprawy, którymi delikatnie obsypuje się Pastel de Nata. Sięgacie po pierwszą babeczkę; zatapiacie się w aksamitnej najlepiej jeszcze ciepłej budyniowej masie w połączeniu z wielowarstwowym delikatnym ciastem, które kruszy się w waszych ustach i stara się uciec kącikami. Nie ma czasu na powolną rozkosz. Pałaszujecie ciastko w dwóch, trzech, maksymalnie czterech gryzach. Pozostawia ono słodką przyjemność w ustach jak zajadanie pierwszych w tym roku truskawek na placu Praça de Comércio w Lizbonie. Nie jesteście jeszcze w pełni ukontentowani. Ślinka napływa do ust. Palce sięgają bezwiednie po drugą babeczkę, może nawet kolejną i może to dotyczyć nie tylko fanatyków słodkości.  Aż nareszcie osiągacie stan pełnej satysfakcji dla ciała i duszy. Tak mniej więcej wygląda jednoczesny początek i koniec przygody z Pastel de Nata. Chcecie się przekonać? Wpadajcie do A Mesa!   Na zdjęciu widać dwie babeczki Pastel de Nata oraz filiżankę kawy i gazetę, w której znajduje się zdjęcie babeczki