W serii rozmów Antonio przeciwstawił portugalski punkt widzenia, dzieląc się swoją wiedzą i obalając narastające mity. Pierwsze przełamane tabu – jak piją Portugalczycy. Powstało wiele opracowań dotyczących charakterystycznych alkoholi Europy oraz kultury ich spożycia. Rozwlekłe mapy dzielące kontynent na nieregularne części wskazywały bez zastanowienia „strefy winne, piwne i wódczane”, które odpowiednio przebiegały od zachodu, centrum aż po najdalsze zakątki wschodniej Europy. Jak wielu z Was się domyśla Polskie picie, dość siermiężne i intensywne cechowało się spożyciem mocniejszych trunków. Jest to także wyczuwalne w sposobie, w jakim Polacy rozmawiają o piciu alkoholu i o tabu jakie nad nim spoczywa. Niby można o tym gadać, ale po? Natomiast gdy ktoś już postanawia temat poruszyć, zazwyczaj przechodzi do kwestii ilościowych - czyli właściwie nadmiaru trunków w omawianej historii. To różni nas znacząco od krajów południowych, gdzie panuje pełna swoboda, oparta na kosztowaniu wszechobecnego wina. Tutaj to codzienność, to część życia a wręcz cecha narodu będąca powodem do dumy. Trzeba to poczuć by zrozumieć jak to jest z tym alkoholem w Portugalii. Ciekawie sprawę przedstawił mi Antonio Lencastre,  to ambasador i znawca portugalskich win. Zna je od podszewki – zarówno w kwestii technicznej jak i czysto teoretycznej, historycznej. Wiedza, ciekawostki i przede wszystkim sposób w jaki opowiada o portugalskich winach kazały mi zadać to pierwsze pytanie: Antonio, jak rozpoczęła się Twoja przygoda z winem? Wiesz, nie pamiętam dokładnie pierwszej lamki wina, ale to chyba klasyczny Port wine, bo jest dość słodki – tu Antonio szczerze się roześmiał, robi to często i trzeba o tym wspomnieć. Jeśli wyobrażacie sobie posępnego Pana w średnim wieku, który przy każdym łyku, pozwala sobie na zdanie krytyki, starając się narzucić pozostałym wyczuwalne aromaty to jesteście w błędzie. Antonio to ten gość, który spróbuje wina razem z Wami i z ciekawością wsłucha się w Wasze spostrzeżenia. Teraz już macie pełny obraz! Zdjęcie przedstawia nalewanie białego wina do kieliszka Wiesz, w Portugalii wino to część kultury, większość pije wino w domu na co dzień. Moja pierwsza lampka pojawiła się gdy miałem 13-14 lat w trakcie jakiegoś rodzinnego wydarzenia. Miało to charakter symboliczny, ale też nie było czymś niezwykłym. Wśród młodzieży takie toasty są zarezerwowane na specjalne okazje takie jak święta, urodziny i tym podobne. Moi synowie, choć teraz już dorośli, też od czasu do czasu raczyli się winem przy stole. Właściwie, dla wszystkich było to dość naturalne, tak samo jak picie wody – po prostu część diety żywieniowej. To naturalne, że gdy jesteś dzieckiem trudno Ci się zderzyć z w pełni wytrawnym winem. Ewolucyjnie raczej poszukujemy czegoś słodkiego. To zresztą widać w kulturach, które uczą się wina. Preferencje ogółu kierują się ku winom słodkim, półsłodkim by po jakimś czasie docenić pełen wachlarz aromatów, smaków i tanin wina wytrawnego. Słodkość zakrywa wiele charakterystycznych cech wina – nasze kubki smakowe trzeba po prostu przygotować. To pewna droga, którą trzeba pokonać. W Polsce nie licząc ludzi specjalizujących się w winach, również istnieje pewna tendencja do wyboru win słodkich i półsłodkich, choć zauważamy już coraz większą winiarską dojrzałość. Zdjęcie przedstawia lodówkę, w której przechowywane są wina To w takim wypadku kiedy Twoje życie zaczęło się kręcić wokół wina? Nie było chyba specjalnego punktu w moim życiu, w którym nagle spróbowałem jakiegoś rewelacyjnego wina I stwierdziłem, że poświęcę temu moje życie. Kolejny raz przyszło to niezwykle naturalnie. Przypuszczam, że to dlatego iż większość ludzi w Portugalii ma jakieś związki z producentami wina. To często bliska rodzina, wujkowie, rodzice, dziadkowie, a nawet dobrzy przyjaciele którzy produkują je na własne potrzeby. Oczywiście również ze względu na mają naukę byłem bliżej tego świata. Zająłem się technologią żywienia i rozwijałem ją w kierunku wina. Zdobywałem coraz więcej doświadczenia i pracowałem dla kolejnych producentów – wszyscy byli związani z winem. Idąc tym tropem – nawet moja żona się związana ze światem wina, zajmuje się produkcją Porto. To jako specjalista, który tak dobrze zna branżę i jest dosłownie zanurzony w tym temacie, jaki masz kolejny cel? Teraz chciałbym pokazać wszystkim jak szeroki jest to temat. Specjalizujemy się w winach z praktycznie każdego regionu w Portugalii. Pracujemy z rodzimymi hotelami, restauracjami czy firmami, które promują portugalskie wina na świecie. Skupiam się na kooperacji z lokalnymi producentami, gdyż oni są w stanie pracować na lokalnych odmianach winorośli. Każda z nich uprawiana w innej części Portugalii daje zupełnie inny rezultat. I to jest w tym wszystkim najlepsze, niekończąca się różnorodność. Zresztą jest wiele tematów do rozmowy, spróbuję poruszyć je wszystkie.