Co takiego zachwyciło świat w czarnej świni iberyjskiej? Dlaczego jest tak wyjątkowa?

Polaków trudno zaskoczyć w temacie wieprzowiny. Mięso naszych świnek jest uznawane za bardzo wdzięczny i smaczny produkt. Od lat króluje i dominuje w codziennej polskiej kuchni. W czym zatem ustępuje swojej czarnej krewnej z półwyspu iberyjskiego? Odpowiedź brzmi, dosłownie wszystkim. Zacznijmy od hodowli, bo ten właśnie aspekt pokazuje jak bardzo różnią się od siebie wspomniane gatunki. Czarna świnia iberyjska, co wydaje się dość jasne, zawdzięcza swą nazwę umaszczeniu skóry. To unikalna autochtoniczna rasa, która zamieszkuje wyłącznie południowo-zachodnią część Półwyspu Iberyjskiego. Zakłada się, że bezpośrednim sprawcą jej powstania jest dzik śródziemnomorski. Hodowla trwa około 1,5 roku, maksymalnie do dwóch latach. Co istotne, żyją one na wolnym wybiegu pośród lasów dębu korkowego. Żołędzie to podstawa ich codziennego menu. Zazwyczaj zjadają one od 6 do 10 kg żołędzi na dobę, około 3 kg trawy, zioła i dzikie jagody.     Pomimo takiej diety, zwierzęta nie narzekają na nadmiar tkanki tłuszczowej. Wolny wybieg, a co za tym idzie zwiększona aktywność pozwalają utrzymać doskonałą formę. Wielokilometrowe wędrówki w poszukiwaniu świeżych żołędzi i traw doskonale wpływają na spalanie nadmiernie nagromadzonej tkanki. To także jeden z nielicznych gatunków, który pomiędzy włóknami mięśniowymi kumuluje tłuszcz, dzięki czemu mięso jest delikatne i aromatyczne. Wyglądem także nie przypomina zwykłej, białej świni hodowlanej. Ma długie chude nóżki z czarnymi racicami, wąski, długi ryjek. Nie chroni jej gęsta sierść, a jej skóra jest jak już wspominałem bardzo ciemna, brązowo-czarna. Wszystko idealnie przystosowane do długich dystansów w iberyjskim krajobrazie. Zarówno klimat, otoczenie, sposób hodowli i cechy genetyczne wpływają na niezwykły, unikalny smak. To połączenie delikatności z orzechowymi aromatami o wyczuwalnej, delikatnej słodyczy. Marmurkowa struktura nadaje wędlinom wyjątkowej soczystości.       Surowe mięso jest dużo miększe i łatwiejsze w obróbce niż w przypadku tradycyjnej wieprzowiny. Wystarczy rozgrzana patelnia i odrobina soli, aby przygotować wykwintny posiłek. Nie musimy też stosować przypraw czy zmyślnych marynat, bo smak iberyjskiej wieprzowiny łatwo zdominować, a tego przecież nie chcemy.  
Smakosze porównują konsystencję tego mięsa do najwyższej jakości japońskiej wołowiny – wszystko ze względu na równe marmurkowate rozłożenie warstw tłuszczu. To właśnie tłuszcz staje się tu nośnikiem smaku i co ciekawe nie musimy się go tak bardzo obawiać, bo nie wpływa tak znacząco na wzrost poziomu cholesterolu jak ten występujący u białych świń.
Dlatego jest taka ekskluzywna… 😉