Portugalska kuchnia słynie z łączenia wielu nieoczywistych smaków. Często jednak bardzo mocno przypomina polskie dania.

Dzieje się tak szczególnie, gdy na pierwszym miejscu na liście składników znajduje się wieprzowina. A to główny składnik potrawki o egzotycznie brzmiącej nazwie Pica-pau. W polskim tłumaczeniu to po prostu dzięcioł. Skąd ta nazwa? Po intensywnych poszukiwaniach odpowiedzi na to pytanie wśród starszych generacji Portugalczyków trafiliśmy na pewien trop…

Otóż Pica-pau serwuje się często w niewielkich porcjach jako przystawka do piwa lub wina znana w Portugalii jako Petiscos (odpowiednik Tapas). Zjada się ją za pomocą wykałaczek, mocząc jednocześnie kawałki mięsa i warzyw w zredukowanym sosie. Ta technika skojarzyła danie z charakterystycznym ptakiem, prawdopodobnie ze względu na szybkość wchłaniania wykałaczkami tego przysmaku.

Podstawowe elementy dania, to jak zaznaczyłem wcześniej, smażona wieprzowina, portugalskie pikle, oliwki, nieco piwa lub wina, czosnek, oliwa i często także musztarda. Dość często tradycyjną wieprzowinę zastępuje się cienko pokrojoną wołowiną. Co istotne w przypadku portugalskiego gotowania ciężko mówić o standardowym, sztywnym przepisie. Tutaj często dominuje kreatywność kucharza, który wykorzystuje to co ma pod ręką. Nie mniej bardzo istotnym elementem są w przypadku pikle.

Znacząco różnią się od tych, które zwykliśmy przygotowywać w Polsce. Moim skromnym zdaniem nasze są o niebo lepsze, a portugalskie nadają się wyłącznie do wykorzystania jako jeden ze składników dania. Dlaczego? Otóż portugalskie przetwory bazują na solankach z odrobiną octu. Możemy zauważyć tam również odrobinę przypraw takich jak ziele angielskie i liść laurowy. Nie przeprowadza się fermentacji, która nadaje im nieco więcej kwaśnego smaku i aromatu. Przez to są po prostu słone i twardawe. Jakież było moje zaskoczenie gdy postanowiłem spożyć je jako prostą, zdrową, dietetyczną przekąskę… Jednak jako zwieńczenie dania, pasują doskonale szczególnie w Pica-pau. Jak przygotować to danie? To bardzo proste:

Składniki • 500g pasków polędwicy wieprzowej • pokrojony w plastry czosnek – 2 łyżeczki (jeśli lubisz czosnek możesz dodać więcej!) • 2-3 całe ząbki czosnku, zmiażdżone ostrzem noża • 150 ml białego wina • 1 łyżka słodkiej portugalskiej musztardy (może być też stołowa 😊 ) • chili (opcjonalnie) • 2 liście laurowe • 3 łyżki oliwy z oliwek • 2 łyżki masła lub smalcu • Portugalskie pikle • oliwki • 1 łyżeczka papryki • Sól • Chilli w proszku lub świeże (opcjonalnie)

• Pokrój polędwicę w cienkie paski i umieść w misce z białym winem, musztardą Dijon i pokrojonym czosnkiem, łyżeczką soli i 2 liśćmi laurowymi. Dobrze wszystko wymieszaj. Odstaw na około 15-20 minut. • Dodaj do wysokiej patelni masło i oliwę z oliwek, resztę pokrojonego w kostkę czosnku oraz 2-3 całe ząbki czosnku rozgniecione nożem. Poczekaj, aż czosnek zacznie nabierać koloru. Uważaj, aby nie przypalić czosnku, gdyż nabierze gorzkiego smaku. • Usuń plastry czosnku z mięsa i oddziel polędwicę od sosu winnego następnie wrzuć mięso na patelnię. Przysmaż je dokładnie. Możesz to zrobić 2-3 partiami, aby nie wytracić temperatury na patelni. Inaczej mięso będzie się dusić a nie smażyć. Pamiętaj aby nie przypalić czosnku. Rozgniecione ząbki możesz również ściągnąć aby nie ryzykować ich przypalenia. • Następnie oddziel mięso i przełóż do naczynia obok. Dodaj na patelnię powstałą wcześniej winną marynatę z kolejną szczyptą soli. Gotuj sos na małym ogniu przez około 10-15 minut, tak aby go zredukować. Pamiętaj aby od czasu do czasu przemieszać sos. • Teraz ponownie dodaj mięso do patelni z sosem. Posyp gotowe danie czarnymi oliwkami oraz drobno pokrojonymi piklami, potem dokładnie wymieszaj. Podgrzej nieco i GOTOWE!